Prosimy – kibicujcie Fredziowi i bądźcie z nami 💗.
23.02.2026r.
Kochani💗 powinniście wiedzieć, że od jakiegoś czasu mamy pod opieką Fredzia, skatowanego labka , który służył komuś za żywą tarczę. Kiedy go znaleziono był w stanie agonalnym i tak naprawdę nie wiadomo było , czy w ogóle przeżyje😔. Prosto „z ulicy”, trafił pod opiekę Kasi Gromskiej, która umieściła go w szpitaliku i poprosiła nas o pomoc. Fredzio mimo, że był zagłodzony, apatyczny, ze śrutami w ciele i dziurą w podniebieniu, to od początku pokazał, że ma w sobie ogromną wolę walki💪.
Obecnie Fred jest ustabilizowany, wyszedł z kliniki i przebywa w doświadczonym DT u Karoliny. Za sobą ma już kilka konsultacji, między innymi u okulisty i neurologa. Podczas wizyty u okulisty okazało się, że nie posiada siatkówki i nigdy nie będzie widział. Na szczęście badanie neurologicznie nie wykazało większych zmian. Największym problemem Fredzia, jest przetoka w podniebieniu, czyli mówiąc prościej, Fred ma w pyszczku dziurę z ogromnym stanem zapalnym, który trzeba opanować. Przed nami dalsza diagnostyka, a biorąc pod uwagę jego stan ogólny, to wcale nie jest takie proste😔. Dzisiaj Fredzio ma umówione na cito badanie serduszka i jeżeli lekarze pozwolą, to będziemy szybko prześwietlać głowę, bo nie wiadomo co tam się dzieje.
Zdiagnozowanie przetoki to PRIORYTET, od którego zależy „co dalej”.
Na dzień dzisiejszy Fredzio czuje się dobrze, zjada mokrą karmę, trochę ma problemy z piciem, ale to pewnie minie. Nabrał ciałka, wróciła radość i widać, że jest ,,twardzielem”, który tak łatwo się nie poddaje😍. Jego siła jest naszą siłą, więc zaczynamy walkę 💪. Liczymy na to, że uda nam się wszystko opanować, a Fredzio w końcu zacznie normalnie żyć💪. Prosimy o dobre fluidy❤️.
TRZYMAJCIE za Fredzia mocno, mocno kciuki✊🙏.
Źródło: Facebook
2.03.2026r.
Kochani💗.
Mamy już opis Fredziowego TK i nie wiemy od czego zacząć.😞 Przez lata pomagania, poznaliśmy wiele psich dramatów i widzieliśmy wiele psiej krzywdy, ale wciąż nie potrafimy zrozumieć CZYM trzeba być, żeby świadomie i z pełną premedytacją skatować bezbronnego psa😞. Na podstawie badania można wnioskować, że Fredzia bito, żeby zabić😞. Człowiek nie chciał go „przegonić” czy „wystraszyć”, tylko wydał wyrok. Fredzia bito po głowie, powodując wieloodłamkowe złamania, które doprowadziły psa do takiego stanu w jakim obecnie się znajduje😢. Jakby tego było mało, zrobiono sobie z niego tarczę strzelniczą, bo śrut jest nie tylko w tułowiu, ale też w policzku😡. A wiecie co jest najgorsze? Najgorsze jest to, że NIE są to świeże urazy, tylko STARE !!!! Ten pies przez jakiś czas chodził z pokiereszowaną szczęką, ubytkami kostnymi, a potem z przerostami, przetokami i stanami zapalnymi. Nawet nie próbujemy sobie wyobrazić jak wyglądała Fredziowa codzienność i jaki ból towarzyszył mu, każdego dnia😢. Nie wiemy ile czasu żył bez pomocy i jak mu się w ogóle udało przeżyć. Jedno jest pewne, w końcu na swojej drodze spotkał Anioły, bo ktoś nie przeszedł obok zamarzającego psa obojętnie i dzięki szybkiej reakcji Kasi Gromskiej 💗, trafił do kliniki, a zaraz potem do Karoliny na DT💗 i do nas.
Wiedząc ile Fredziu musiał wycierpieć i ile zła go spotkało, nie możemy spokojnie o tym myśleć, bo tak się zwyczajnie „nie da”😢. Wyobraźcie sobie, że po tym wszystkim co przeszedł, ten niewidomy pies wciąż kocha i wciąż ufa. To jest tym bardziej niewyobrażalne i straszne! W głowie się nie mieści, jakim zwyrodnialcem trzeba być, żeby doprowadzić całkowicie bezbronną, bo NIEWIDOMĄ istotę do takiego stanu !😭 Wybaczcie, że tak się rozpisaliśmy, ale uwierzcie, że wszystko w nas buzuje😡! Teraz jesteśmy na etapie konsultacji i obiecujemy, że zapewnimy mu najlepszą opiekę medyczną i zrobimy WSZYSTKO, żeby Fredziu już NIGDY nie cierpiał.
Prosimy – kibicujcie Fredziowi/Wojtusiowi i bądźcie z nami 💗.
Można mu pomóc w powrocie do normalnego życia poprzez wpłaty na nasze konto: PKO BP 39 1440 1185 0000 0000 1729 5136
z dopiskiem Fredziu.
Nie wydajemy psów do budy lub do kojca.






Dzień dobry, powiem tak, to jest czyste ku*estwo by tak zgnoić psa. Mam ogromną złość w sobie. Jak rozumiem nie jesteśmy w stanie ustalić kto Fredzia tak potraktował.
Bardzo dziękuję za to co robicie dla tego ślicznego labka. Serce mi pękło, jak przeczytałam ile ten biedny piesio przeszedł:(
Mam dzięki Państwu też takiego bidusia – labka. 6 lat temu dodali Państwo ogłoszenie grzecznościowe o Rinusiu porzuconym w lesie, przywiązanym do drzewa. Piesek bał się człowieka okrutnie. Jest z nami 6 lat, właśnie wczoraj minął ten dzień kiedy wzięliśmy Rino do domu. Wierzę, że i Fredzio po rekonwalescencji znajdzie dobry domek. Przytulam go do serca ♥️❤️🩹 Dziękuję z całego serca za Państwa zaangażowanie i pomoc ♥️♥️♥️
już nie